Dasza opowiada o podróży do Królewca na ślub siostry, spotkaniu ze słuchaczkami i aukcji tortu za 41 tysięcy rubli.
Najważniejszym powodem był ślub jej starszej siostry. Wyruszyli 12 czerwca, w piątek po pracy, bo w sobotę siostra miała wieczór panieński, na który Dasza przyjechała niespodzianką. Drugim powodem było dokończenie leczenia zębów męża u znajomych siostry, która jest stomatologiem; ostatni etap udało się zrobić.
Answered around 1:56Para młoda sprzedawała pierwsze kawałki tortu na aukcji z ceną startową 5000 rubli, czyli około 250 zł. Stawki rosły do 35 tysięcy, a cały tort kosztował 35 tysięcy. Władek zaproponował prezent, krzyknął 41 tysięcy, czyli ponad 2000 zł, i kawałek został sprzedany Daszy i jej mężowi.
Answered around 28:19Tata, który w domu produkuje bimber i różne trunki, przygotował na ślub 11 rodzajów alkoholu: między innymi limoncello, starkę, polugar, czyli żytnio-pszenną wódkę rosyjską, oraz francuskie Pomo i Kalwados. Butelki miały spersonalizowane etykiety z nazwą Muszkin, a gość z Włoch uznał limoncello za najlepsze.
Answered around 22:18Starka to wódka żytnia produkowana głównie w Polsce, na Białorusi i Litwie, trochę też w Rosji. Charakterystyczna jest fermentacja żyta i dojrzewanie w wiekowych dębowych beczkach z niewielkim dodatkiem liści lipowych lub jabłoniowych, przez co jest trochę podobna do whisky, jak opowiada współprowadząca.
Answered around 24:32Koordynator kazał jej powiedzieć stop przy losowych słowach na ekranie i złożyć życzenie z wylosowanym słowem. Wypadło rosyjskie słowo stierżeń, którego nie umiała przetłumaczyć na polski. Powiedziała toast opisowo, mąż Władek tłumaczył na rosyjski, a siostra wzruszyła się, mówiąc, że miała nie płakać na swoim ślubie.
Answered around 19:15Wieczorem prowadzące spotkały się ze słuchaczkami Pauliną, Kasią i panią Mariną w nowym pubie Za szafą, do którego wchodzi się przez szafę do piwnicy. Kelnerowi Dasza wyjaśniła, że od pięciu lat prowadzą podcast o języku polskim. Dziewczyny wymieniły się kontaktami, a spotkanie trwało kilka godzin.
Answered around 7:38Prowadzące pojechały do miasteczka Gwardiejsk, dawniej Tapiau, gdzie pani Jelena Grudzień oprowadziła je po zamku Tapiau. Polecają jej wycieczki jako ciekawe, prowadzone po ludzku i wcale nie nudne. Podkreślają, że w obwodzie kaliningradzkim są urocze nie tylko miasteczka nadmorskie, ale też te dalej od morza.
Answered around 6:32Kilka dni przed nagraniem restauracja, w której odbył się panieński, została prawie cała zmyta w morze, a dokładnie jej część na plaży. Na całym wybrzeżu Bałtyku, w Kaliningradzie, Polsce i na Litwie, przeszedł huragan Bernadette. Polacy układali na plaży worki z piaskiem, a na Łotwie ludzi nawet nie ostrzeżono.
Answered around 4:13Współprowadząca uważa, że dziś chodzi o to, by pić kulturalnie i wesoło, a nie upić się jak najmocniej. Wspomina wesele sprzed około 20 lat, na którym liczyło się, żeby było tanio: na stołach stał rozcieńczony spirytus, a jej rodzice byli w szoku, że oszczędzono nawet na wódce.
Answered around 25:24